wtorek, 21 kwietnia 2020

PIWOWARSTWO DOMOWE W DWUDZIESTOLECIU MIĘDZYWOJENNYM

Ustawa o opodatkowaniu piwa a piwo domowe






Znajomi często zdają mi pytanie na które nie potrafię udzielić jasnej i klarownej odpowiedzi. Chodzi o to, kiedy pojawiło się piwowarstwo domowe? Proste pytania bywają częstokroć najtrudniejsze. Zacznijmy od tego, że piwo narodziło się jako napój warzony w domu - wyłącznie (lub niemal wyłącznie) na potrzeby domowników. I choć bardzo szybko pojawiła się produkcja rzemieślnicze a nawet przemysłowa, wciąż domowymi sposobami warzono niewielkie ilości piwa na swoje potrzeby. Niewiele zmieniło się wraz z rozwojem przemysłu XIX wieku. Wszak z tego okresu zachowało się naprawdę sporo książek i artykułów, tzw. poradników gospodarczych, podejmujących temat - jak uwarzyć dobre piwo domowe. Zauważmy - dobre - a nie piwo w ogóle. Bo to, że piwo można zrobić w domu było oczywiste. Ale zaraz - czy mówimy rzeczywiście o piwie? Większość przepisów opisuje proces produkcji napoju lekko fermentowanego, o niskiej zawartości alkoholu, bardziej przypominającego kwas chlebowy, niż solidne piwo bawarskie czy zdobywające przebojem rynek piwo pilzneńskie. W domu mojego dziadka, przed żniwami, przygotowywano piwo miodowe. Po trzech dniach od zabutelkowania napój był gotowy do konsumpcji, choć przechowywać go można było znacznie dłużej - nawet i pół roku. Alkoholu w tym było tyle, co kot napłakał, choć nad dystrybucją twardą ręką i tak czuwała babcia. Ale jak gasiło pragnienie!
Tak, to było piwo - nie mam co do tego wątpliwości. Wszak piwo niejedno ma imię. I zanim stało się tym, co współcześnie za nie uważamy, wyglądało zupełnie inaczej. A tym, którzy wyciągną argument, że piwo produkuje się z wody, słodu i chmielu odpowiem - czyżby? Rozglądnijcie się uważnie po półkach najbliższego specjalistycznego sklepu z piwem. No dobrze, nie roztrząsajmy zagadnienia, ile kufli (przepraszam - diabłów) mieści się na końcu szpilki. Zerknijmy, jak to wyglądało w pięknych czasach dwudziestolecia międzywojennego.
Formalnie piwowarstwo domowe było zabronione. Nie wprost. Wynikało to z kilku ustaw, w szczególności tych o monopolu państwowym (mocniejsze trunki) i opodatkowaniu piwa. Bo gdzie alkohol tam - wiadomo - pojawia się wyciągnięta ręka państwa. A żeby zapłacić taką daninę trzeba być przedsiębiorcą i spełnić szereg warunków. Że się coś tam w domu warzy z miodu i jałowca, to wszyscy wiedzą. Niech warzą. Byle nie miało za dużo procentów. A prawdziwego piwa w domu i tak nikt robić nie będzie, bo i po co? I tu ustawodawcy zabrakło odrobinę wyobraźni...
Kryzys ekonomiczny i spowodowany tym spadek produkcji (co było skutkiem pauperyzacji społeczeństwa) spowodował, że w połowie lat 30-tych na rynku pojawiły się ekstrakty, służące do wyrobu piwa domowego, o nazwach: Smakosz, Piwomel, Prosperite, Piwola, Jagolin i inne. Reklamowano je jako służące do wyrobu piwa domowego. Piwa! To musiało zainteresować odpowiednie instytucje. Przeprowadzone badania laboratoryjne wykazały, że przy użyciu tych ekstraktów uzyskuje się w domu napój, który jest piwem w rozumieniu ustawy o opodatkowaniu piwa (ustawa z 1924 roku). W tej sytuacji sentencja Urzędu Akcyzowego mogła być tylko jedna: nieopłacenie podatku od wyrobu takiego napoju podlega karze. Co ciekawe, dociekliwi urzędnicy wymyślili, że sankcji podlega nie tylko domowy wytwórca, ale i producent ekstraktu. Rozporządzenie Ministerstwa Finansów, objaśniające pozycję takich ekstraktów na rynku, doprowadziło do licznych kontroli i konfiskat gotowego wyrobu – nie tylko w sklepach, ale również u wytwórców, u których konfiskowano również materiały, które miały posłużyć dopiero do produkcji.Wywołało to falę protestów. Po bliższym przyjrzeniu się sprawie Ministerstwo Skarbu wydało oświadczenie, że sprawa jest badana i brak dotychczas podstawy do nałożenia opodatkowania – tu wymieniono produkt o nazwie Jagolin, produkowany przez Władysława Jagodzińskiego z Wrześni. Przemyślni wytwórcy owych preparatów postanowili, choć częściowo - zabezpieczyć się. I tak powstał podpiwek, popularny jeszcze w czasach PRL. Wieść gminna niesie, że niedawno powrócił. No, ale dziś mamy PRAWDZIWE piwowarstwo domowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz